W jaki sposób nieświadomie marnujemy pieniądze?

Mężczyzna pokazuje pustą kieszeń jako wynik tego do czego może doprowadzić nieświadome marnowanie pieniędzy

W jaki sposób nieświadomie marnujemy pieniądze? Jeśli jesteś zaskoczony tym pytanie, to sprawdź, które z wymienionych przeze mnie przykładów dotyczą Ciebie. Ta wiedza pozwoli Ci uszczelnić Twój budżet domowy i w namacalny sposób odzyskać kilkanaście złotych miesięcznie.

 

Każdy z nas zna lub przynajmniej raz w życiu słyszał takie przysłowia jak:

  • grosz do grosza a będzie kokosza
  • ziarnko do ziarnka a uzbiera się miarka
  • kropla drąży skałę

I pewnie jeszcze wiele tego rodzaju przysłów można by wymienić. Jeśli jakieś kojarzysz to podrzuć je w sekcji komentarzy 🙂 

Ale czemu o nich wspominam? Albo może inaczej. Co je wszystkie łączy?

Można powiedzieć, że skupiają się one w pewien sposób wokół pieniędzy i tego, że nawet niewielkie kwoty, odkładane systematycznie potrafią sporo zdziałać. 

Zresztą. 

Sam kilkukrotnie ich używałem w kilku artykułach na blogu. Jako swoiste rozpoczęcie wpisu 😉

Wpadła mi jednak ostatnio do głowy taka myśl, że w zasadzie nie liczy się tylko odkładanie małych kwot. 

Od razu sprostuje - liczy się odkładanie każdej kwoty pieniędzy, bez znaczenia jakiej wielkości by ona była

Jednak na potrzeby tego artykułu nie zastanawiajmy się nad tym teraz 😉

Podążając dalej za tą myślą i wsparty angielskim przysłowiem “penny wise pound is stupid” zdałem sobie sprawę z jednej rzeczy. 

Że jako ludzie potrafimy włożyć w oszczędzanie masę wysiłku tylko i wyłącznie po to, aby zaoszczędzić kilka groszy czy nawet złotych. Jednocześnie nie zwracając bardzo uwagi na to, że możemy tracić drugie tyle lub nawet więcej wykonując wszystkie te czynności, które mają nam w tym oszczędzaniu pomóc. 

I mówię tutaj tylko i wyłącznie o tym, że świadomie wykonujemy pewne czynności, które w założeniu mają pomóc nam oszczędzać pieniądze, ale ostatecznie przynoszą zgoła odwrotny efekt.

Przejdźmy jednak w końcu do sedna tego, o co mi chodzi.

Skoro zdarza nam się marnować pieniądze, świadomie próbując je oszczędzać, to ile tych pieniędzy marnujemy w całkowicie nieświadomy sposób?

Nieświadome marnowanie pieniędzy a odżywianie 

Wpisując w wyszukiwarkę frazę związaną z nieświadomym marnowaniem pieniędzy - klik - rzuciła mi się w oczy jedna rzecz. Duża część artykułów traktujących o nieświadomym marnowaniu pieniędzy skupia się wokół jednego tematu. 

Żywności 

I oczywiście ich autorzy mają rację. Marnując żywność, marnujemy również nasze pieniądze. W końcu wszystko to, co nie wyląduje w naszym żołądku, wyląduje później w naszym koszu. A wraz z tym i nasza gotówka. 

Nie mniej nie samym jedzeniem człowiek żyje 😉 Tak samo jak nie tylko marnując jedzenie marnujemy nasze pieniądze. 

Jest masa innych czynności, które wykonujemy nieświadomie, a powodują one, że marnujemy naszą gotówkę. Poniżej pozwoliłem je sobie wynotować, bo jestem przekonany, że w gąszczu codziennych obowiązków nie zdajemy sobie z nich sprawy. Jestem wręcz przekonany, że wiele osób (w tym i ja 😉 ) wykonuje je w pełnej nieświadomości. 

A wystarczy nam nad nimi popracować, aby już w pełni świadomie przestać marnować na nie swoje pieniądze.


Znajdź mnie w social mediach


Nie gasimy światła, wychodząc z pokoju lub łazienki.

W jednym z moich ulubionych filmów o super bohaterach (Hellboy 2 Złota armia) główny bohater wyjaśnia, dlaczego ludzie boją się ciemności 😉 Jest to związane oczywiście, z tym że w ciemności chowają się różne strachy lub inne potwory czyhające na nasze życie. 

Abstrahując już od tego, że to tylko film trzeba przyznać, że trochę racji w nim było. Bo nie każdy lubi ciemność i raczej mamy przed nią pewne obawy. 

Z tego też powodu dzieciom zostawia się włączona nocną lampkę, a i czasem w dorosłym życiu niektórym osobom jest ciężko bez niej zasnąć. 

Z drugiej jednak strony trafiają się sytuacje, w których tego światła nie wyłączamy z bliżej niewyjaśnionych przyczyn. Wychodzimy z pokoju i zostawiamy je zapalone. Przecież zaraz do niego wrócimy to, po co je gasić? Prawda? 

Jasne, że to prawda. Czasami jednak ta chwila przedłuża się i z tej krótkiej staje się dłuższa. A światło się świeci nikomu niepotrzebne. Nabijając jedynie nasz przyszły rachunek. 

Nie zakręcamy kranu z wodą

Jak każdy wie, poranna toaleta jest bardzo ważna. I to nie tylko dla tych, którzy pracują twarzą 😉 W zasadzie każdy z nas, jak tylko rano wstanie, idzie do łazienki, myje twarz, zęby, czasami włosy. 

Ogólnie przygotowywuje się do kolejnego dnia w pracy i nie tylko. Zresztą takie poranne rytuały potrafią całkiem nieźle nastroić na cały dzień, więc niekiedy warto je wykonywać. 

Parę chlapnięć wodą na twarz i od razu człowiek budzi się do życia. Przepłukanie potarmoszonych włosów, aby fryzura sama lepiej się ułożyła. Świeży oddech to podstawa przy kontaktach międzyludzkich. 

A te wszystkie czynności łączy oczywiście woda. Która niezakręcona może się lać prawdziwie nieprzerwanym strumieniem podczas porannej toalety. 

Przecież to tylko chwila i zaraz ją zakręcimy. Niby tak, ale w ciągu roku mamy takich chwil 360. I to tylko tych porannych 😉 A gdzie wieczorne?

A wystarczy tylko przekręcić kurek na te kilkanaście sekund gdy o poranku budzimy się do życia. 

W jaki sposób nieświadomie marnujemy pieniądze - grafika Pinterest

Mamy odkręcony prysznic w trakcie namydlania się

Co każdy z nas lubi robić pod prysznicem? Oczywiście, że śpiewać 🙂 

To właśnie wtedy te niezapomniane i nikomu nierzucające się w oczy występy nabierają prawdziwego estradowego brzmienia. Każdy z nas niczym nieskrępowana gwiazda rocka oddaje się swojemu kunsztowi muzycznemu. 

Zresztą nie tylko jemu, bo to właśnie w wannie przychodzą czasami najlepsze pomysły do głowy. Takie, które potrafią zrewolucjonizować świat. Wystarczy spojrzeć na Archimedesa 😉 - klik

Wszystko byłoby super i pięknie z tym prysznicem, który bardzo często jest stawiany za przykład tego, w jak efektywny sposób można oszczędzać wodę. Z jednym tylko szczegółem. 

O ile go zakręcamy podczas samego mycia. 

Ciągle lejąca się woda rzeczywiście sprawia przyjemność. Po ciężkim dniu idealnie wpisuje się w oczyszczający rytualne wielu osób. Nie mniej ciągle lejąca się woda ze słuchawki powoduje jej znaczny ubytek. A to jednoznacznie przekłada się na rachunek za wodę. 

Notorycznie zaglądamy do lodówki

Jaka jest najczęstsza czynność wykonywana w kuchni? 

Wbrew pozorom wcale nie jest to gotowanie a zaglądanie do lodówki 😉 

Ok, samemu wysnułem tę teorię, ale zaraz pokażę, na czym bazowałem w swojej wypowiedzi.

Otwieramy lodówke gdy jesteśmy głodni, gdy jesteśmy najedzeni, pakujemy zakupy albo i z nudów 😉 To ostatnie jest też często związane z tym, ze byśmy coś zjedli, ale w pełnej lodówce nic nie możemy dla siebie znaleźć 😉 

A i bym zapomniał - zostawiamy ją czasem w ogóle otwarta, ponieważ tylko na chwile wyciągamy z niej różne rzeczy. Zaraz przecież ją zamkniemy, więc wiele się nie zmieni. 

Ale czy na pewno? No właśnie nie. 

Po każdym jej otwarciu z jej środka ucieka chłodne powietrze, nad którym musiała się całkiem nieźle natrudzić sprężarka zamontowana w naszej lodówce. 

Za każdym razem gdy nam przychodzi do głowy otwieranie i jej zamykanie to właśnie ona odpala się w tle tylko po to, aby ochłodzić atmosferę panującą w jej środku. I z każdym jej uruchomieniem nasz rachunek za prąd jest obciążany dodatkowymi złotówkami.


Zaciekawiony wpisem? Jeśli tak to dołącz do mojego newslettera, aby zawsze być z nimi na bieżąco 🙂 Zaczekaj to jeszcze nie wszystko - dodatkowo otrzymasz DARMOWEGO e-booka pomagającego oszczędzać pieniądze 🙂


Nie naprawiamy cieknącego kranu/spłuczki w toalecie

Takim trochę stereotypem w temacie relacji damsko-męskich jest to co dzieje się z zakochaną parą po ślubie. 

Nie jeden mem, zabawna anegdota czy żart skupia się właśnie nad tym jak zmieniają się relacje pomiędzy świeżo upieczonym mężem i żoną zaczynających dzielić ze sobą codzienność. 

W niejednej z takich historyjek wspomina się o tym jak to żona prosi swojego męża o to, aby ten dokręcił kran, bo z niego kapie. Ten jej zgodnie odpowiada, że już zaraz się tym zajmie, po czym mija kilka lat i kran jak ciekł tak cieknie dalej 😉 

Na niejednej twarzy taki obraz wywołuje uśmiech. Natomiast coś w tej historii jest jednak prawdziwe - kapiąca woda z kranu. Ewentualnie cieknąca spłuczka. 

I tutaj już powinno nam przestać być do śmiechu. To już są realne pieniądze, które spływają do naszej kanalizacji tylko i wyłącznie z tego powodu, że nie chce nam się tego ogarnąć i naprawić. 

Kobieta włącza niepełną pralkę - w ten sposób nieświadomie marnujemy pieniądze każdego dnia

Marnujemy pieniądze za każdym razem gdy uruchamiamy niepełną pralkę lub zmywarkę. Starajmy się tego unikać a nasz budżet domowy nam za to podziękuje 🙂 fot. Rawpixel.com

Włączamy niepełną zmywarkę lub pralkę.

Współczesne urządzenia gospodarstwa domowego pomagają nam w oszczędzaniu. I to bez dwóch zdań. Wyższa klasa energetyczna gwarantuje niższe zużycie prądu. Niższy pobór wody z sieci pozwala nam zużyć jej relatywnie mniej przy wykonywany prania lub zmywania. 

Dodatkowo dzięki nowoczesnym pralką i zmywarką zyskujemy masę czasu, który do tej pory musielibyśmy poświęcić na zmywanie i pranie. 

Niestety ma to też swoją ciemną stronę. 

Mogą nas te dwa urządzenia tak rozleniwić, że wygodniej będzie nam włączyć je nawet wtedy gdy potrzebujemy umyć tylko kilka łyżeczek wraz z talerzami lub parę skarpet i koszulkę. 

Całkiem świadoma chęć uniknięcia pracy przeradza się w nieświadome straty pieniędzy tylko i wyłącznie dlatego ze nam się po prostu nie chce.

Włączamy telewizor i zajmujemy się czymś innym 

Jakiś czas temu słyszałem o bardzo ciekawym badaniu. Mowa w nim była o tym, że coraz częściej zdarza nam się włączać telewizor nie po to, aby coś w nim obejrzeć, ale po to, aby działał on w tle. Trochę jak z radiem w kuchni, które jest włączone w tym samym czasie, w którym my robimy coś innego. 

Tym “czymś innym” w przypadku telewizora (niestety) nie są żadne obowiązki domowe a zwykłe siedzenie na swoim telefonie 😉 

Może kojarzysz taką sytuację?

Po ciężkim dniu w pracy odpalasz swój telewizor, aby obejrzeć coś ciekawego, po czym zaglądasz do swojego telefonu. I cyk - czas mija, a my odpoczywamy. 

Niby nic w tym złego nie ma, ale po co ten telewizor ma działać w tle skoro i tak nie zwracamy uwagi na obraz, który w nim leci?

A można przecież robić dokładnie to samo tylko bez włączonego telewizora. Dzięki temu nie wydamy tych kilku złotówek z naszej kieszeni, a to prawie to samo jakby nam ktoś płacił za siedzenie na kanapie 😉

Nie zwracamy uwagi na bankomat, z którego wypłacamy pieniądze

W jednym z postów na Facebooku pozwoliłem sobie odrobinę cofnąć się w czasie. Do takiego momentu w historii bankowości, który nie wszystkim musi być teraz znany. Nie wdając się w szczegóły tamtej publikacji, nawiąże od razu do bankomatów. 

A były kiedyś takie czasy, gdzie przy wypłacie pieniędzy z bankomatu nienależące do naszego banku płaciło się sowite kwoty. Liczone często procentowo do wypłacanej ilości gotówki. Raz taką transakcję przeprowadziłem i bardzo mnie ona zabolała. 

Na szczęście teraz czasy są inne, i takie opłaty nie są popierane. 

Czy aby na pewno? 

No właśnie nie do końca. O ile większość z nas kojarzy bankomaty swojego banku oraz firm zajmujących się dostarczaniem pieniędzy do własnych urządzeń dalej przy wypłacie pieniędzy z banku konkurencyjnego przyjdzie nam odrobinę za to zapłacić. 

A wcale nie jest o to trudno, bo po prostu wylatują nam z głowy takie niuanse. Ci, którzy są bardziej zapobiegliwi, wykupują sobie w swoim banku odpowiedni pakiet wypłat ze wszystkich bankomatów, ale ci, co nie chcą ponosić dodatkowych kosztów na takie “ulepszenie” powinni pilnować się, aby w nieświadomy sposób nie zmarnować swoich pieniędzy przy wypłacie z bankomatu należącego do innego banku.


Notorycznie nie spełniamy warunków darmowe konta w swoim banku

Posiadając konto w banku - można jakieś fajne znaleźć w tej sekcji bloga - zazwyczaj mamy do niego podpiętą kartę płatniczą. 

Jak co miesiąc nasz pracodawca wpłaca nam na nie nasze wynagrodzenie, a my później wydajemy te pieniądze na różne dobra. Oczywiście wcześniej odkładając odpowiednią kwotę na swoje oszczędności 😉 

I tak nam ten miesiąc leci do kolejnej wypłaty i tak w koło.

Często zapominając po drodze, że aby nasze “darmowe” konto było w pełni darmowe, (a nie tylko z nazwy) musimy wykonać szereg czynności. Czasami łatwiejszych a czasami trudniejszych do spełnienia. 

Niby proza korzystania z konta bankowego. Problem może się narodzić gdy tych kont mamy więcej, a i dochodzą jeszcze konta małżonki lub małżona 😉 

To na co nie zwracamy uwagi - czyli te wszystkie dodatkowe opłaty za prowadzenie konta - mogą całkiem sprytnie drążyć naszą kieszeń. Często przez nas niezauważone, bo pobierane na start lub koniec miesiąca bez specjalnej informacji o tym. A wystarczyłoby spisać sobie na osobnej kartce, co należy robić, aby każde z posiadanych kont było w pełni darmowe i się tego trzymać 😉

Ten podpunkt stał się ostatnio też moim udziałem. Aż głupio o tym pisać, ale niestety z powodu własnego niedopatrzenia nieświadomie sam zmarnowałem swoje pieniądze. Dlatego tym mocniej przestrzegam przed swoimi błędami 😉 Lepiej się uczyć na cudzych niż na swoich 😉 

Kobieta idzie z wypchanym wózkiem zakupowym ale nie ma ze sobą siatki co powoduje, że zmarnuje swoje pieniądze na jej zakup

Marnujemy pieniądze również na zakupach. Jak? Nie zabierając ze sobą siatki a kupując ją przy kasie 😉 fot. WavebreakMediaMicro

Nie zabieramy torby na zakupy

Ostatnio bardzo dużo mówi się na temat ochrony środowiska. I bardzo dobrze, bo różnego rodzaju specjaliści nie wróżą nam świetlanej przyszłości jeśli jako społeczeństwo się nie opanujemy. Niestety nasza własna ignorancja odrobinę się do tego przyczynia. 

A ma ona również wpływ na nasze finanse. 

W końcu ile razy zdarzyło nam się na szybko wskoczyć do sklepu dosłownie po jedną rzecz. Przy okazji biorąc i drugą i trzecią i nagle nasz drobny zakup okazywał się większy, niż planowaliśmy. 

Do tego zaczyna nam brakować też rąk do zabrania tego wszystkiego do domu. Na szczęście są siatki do kupienia przy kasie. Kosztują tylko parę groszy no i pieniądze z ich zakupu idą na ochronę środowiska. 

Cóż może i idą, ale pewniejsze jest to, że nasze pieniądze uciekają nam z portfela. 

A im częściej robimy zakupy bez torby, tym są to większe kwoty. 

Przecież wystarczyłoby zabrać ze sobą taką reklamówkę i nosić zawsze w plecaku lub wozić w samochodzie. Jej waga jest najczęściej marginalna, a dodatkowo często nie trzeba wydawać na nią ani złotówki. Nie jedna firma reklamuje się za ich pośrednictwem, więc można ja uzyskać całkowicie za darmo.

Dobieramy “cosie” przy kasie

Pewnie zdarzyło Ci się zwrócić uwagę na te wszystkie smakołyki umieszczone przy taśmie kasy sklepowej? Myślę, że nawet na pewno, bo w końcu po to zostały tam umieszczone. 

Mają nas “zmotywować” do tego, aby już na ostatniej prostej (czyli przy kasie) kupić jeszcze coś ekstra. 

Głodni, zmęczeni czy nawet zdenerwowani tracimy nad sobą kontrolę i cóż zdarza nam się wziąć tego pysznego batonika, gumę do żucia, baterie, draże czy co tam jeszcze jest ustawione. 

Niby nic wielkiego, bo w końcu jest to tylko parę złotych. Przy pełnym koszu zakupów taki mały sprawunek nie zmienia niczego. 

Niby nie, ale robiąc to przy każdych zakupach, nagle może się okazać, że na przestrzeni miesiąca te kilka złotych przeradza się w kilkadziesiąt, a to już potrafią być konkretne pieniądze, które w naszym budżecie domowym na pewno znalazłyby jakieś zastosowanie.

Dajemy się zwieść pozornym oszczędnością

Jak już jestem przy temacie robienia zakupów. Prywatnie przeglądam wszystkie gazetki z promocjami sklepowymi w niedzielę. To idealny czas na to, aby sprawdzić, co popularne dyskonty mają do zaoferowania w zbliżającym się tygodniu.

Wiadomo - nikt nie lubi przepłacać za rzeczy, które i tak planuje kupić, więc zakładam, że nie jestem jedyną osobą, która to robi. 

Kilka czy nawet kilkadziesiąt groszy tańsze mleko, jajka, mąka czy owoce i warzywa skutecznie potrafią przyciągnąć do sklepów ludzi. Wystarczy dodać do tego jeszcze jakiś system naklejek na ładnego pluszaka i mamy murowany ruch w sklepie 😉 

Ludzie będą przyjeżdżać nawet z innej części miasta, aby zaoszczędzić kilka złotych na zakupach. I to właśnie nad tym chciałbym się teraz pochylić.

Niby wszystko gra - jest promocja na to, co chcemy kupić, to idziemy i kupujemy. Jednocześnie uśmiechając się do siebie widząc ile złotówek zaoszczędziliśmy na naszych zakupach. 

Ale czy na pewno je zaoszczędziliśmy? No nie do końca. 

Bo wliczając w nasze zakupy również czas poświęcony na dojazd, paliwo do naszego auta lub nawet kasę wydaną na bilety komunikacji miejskiej, oszczędności, które udało nam się wygenerować wcale nie muszą pokrywać kosztów, które ponieśliśmy. 

Często jest odwrotnie i biorąc pod uwagę to wszystko, czasami bardziej opłaca się zrobić zakupy pod blokiem i zapłacić więcej niż jechać na drugi koniec miasta, żeby tylko pozornie zaoszczędzić.



Jak przeciwdziałać nieświadomemu marnowaniu pieniędzy? 

Z jak wieloma z tych powyższych przykładów możesz się utożsamić? Podejrzewam, że z kilkoma na pewno. W końcu wykonujemy je nieświadomie, więc nim się zorientujemy, że jesteśmy ich częścią może trochę czasu minąć 😉 

Jednak jak przeciwdziałać nieświadomemu marnowaniu pieniędzy? 

Można przecież powiedzieć, że wystarczy zbudować tego świadomość 😉 I już, problem rozwiązany 😉 Niby proste pytanie to i prosta odpowiedź, ale nie do końca musi tak być. 

To co można zrobić, aby jednak przestać w nieświadomy sposób marnować swoje pieniądze? 

Według mnie warto wyrobić sobie odpowiedni nawyk związany z tymi konkretnymi czynnościami, które wykonujemy nieświadomie, a wpływają one na nasze finanse. 

Warto przyjrzeć się swoim zachowaniom i wszędzie tam, gdzie uważamy, że należy wprowadzić zmiany próbować to robić. I od razu powiem, że może to trochę zająć. W końcu człowiek bardzo szybko przyzwyczaja się do pewnych rzeczy i nie łatwo mu jest się od nich odzwyczaić 🙂

Pionek z cieniem królowej szachowej co ma symbolizować zmianę z marnującego pieniądze na takiego który nie marnuje pieniędzy

Jeśli marnujemy pieniądze możemy zastosować jeden prosty trik, aby przestać to robić 🙂 fot. jcomp from freepick

Co mi pomogło wyeliminować nieświadome marnowanie pieniędzy?

Ze swojej strony mogę powiedzieć, że pewne zachowania udało mi się wyeliminować, stosując pewien prosty trik. O nim samym już kiedyś wspominałam przy okazji wpisu o budowie nawyków finansowych (klikając tutaj, od razu przeniesiesz się do tego wpisu 😉 ) Myślę, że przy okazji budowy świadomości pewnych czynności sprawdzi się on wyśmienicie. 

A co to za trik? 

Pomagały mi samoprzylepne karteczki umieszczone w różnych miejscach. To w znaczący sposób ułatwia budowanie świadomości pewnych rzeczy. W końcu kolorowa karteczka na lusterku w łazience, lodówce lub włączniku światła od razu przykuwa uwagę. Szybko przeczytane zdanie i od razu można eliminować pewne nieświadome działania. 

Po pewnym czasie karteczka nie będzie już potrzebna i można powiedzieć, że z pewnej perspektywy jedne nieświadome działania zastąpią kolejne. Tym razem dobre, nastawione na oszczędzanie, a nie marnowanie pieniędzy.

Ile można w ten sposób zaoszczędzić?

Po przeczytaniu tych wszystkich przykładów, które tutaj przytoczyłem, naturalne jest to, że na myśl przychodzi nam jedno pytanie. 

Ile można zaoszczędzić, eliminując wszystkie te nieświadome sposoby na marnowanie pieniędzy? 

I tutaj muszę odpowiedzieć szczerze: nie wiem

Dlaczego taka, a nie inna odpowiedź? 

Z dość prozaicznej przyczyny. Każdy z nas jest inny i nie wszystkie podane przeze mnie przykłady będą dotyczyć nas wszystkich. 

Kolejną sprawą jest to, że warto by było na wstępie zrobić swój prywatny rachunek finansowego sumienia i poszukać w swoim zachowaniu podanych przeze mnie przykładów. Ile z nich dotyczy Ciebie? A to wcale nie musi być proste zadanie, w końcu robimy je nieświadomie prawda? 😉 

To po co to wszystko eliminować ze swojego życia? Nie ma przecież większego sensu, męczyć się z tym skoro nic z tego nie będzie.

W sumie myśląc w ten sposób, możesz mieć trochę racji. 

Z drugiej jednak strony nosząc w portfelu monety jedno-, dwu- czy pięciogroszowe nie wyrzucasz ich na ulicę tylko z tego powodu, że mają niską wartość 😉 

W końcu:

  • grosz do grosza a będzie kokosza
  • ziarnko do ziarnka a uzbiera się miarka
  • kropla drąży skałę

W jakie jeszcze sposoby nieświadomie marnujemy pieniądze? Masz jakieś pomysły na to jak wyzbyć się takich działań? Co jeszcze można zrobić, aby w bardziej świadomy sposób oszczędzać pieniądze, a nie je marnować? 

Zapraszam do komentowania 🙂 

Pozdrawiam.

Lista przykładów w jakie nieświadomie marnujemy pieniądze

Jakub Skrobacz

Cześć! Mam na imię Jakub, ale wolę jak się mówi do mnie Kuba. Na co dzień pracuje na etacie (niezwiązanym z tematyką bloga), ale za to w nocy, gdy nikt nie patrzy - walczę ze złymi nawykami finansowymi oraz zmęczeniem, bo kto ma małe dziecko, ten wie, jakie to stawia przed nim wyzwania 😉 Dzięki temu nietypowemu hobby (mowa o finansach oczywiście 😉 ) zostałem bohaterem w naszym domu. Zresztą jak wiadomo - nie każdy heros musi nosić pelerynę 😉 Czytaj dalej

Komentarze

„Jak facet mówi, że naprawi to nie trzeba mu tego przypominać co pół roku” ;))) a tak na poważnie fajny wpis. Warto zwracać uwagę na to, w jaki sposób niepostrzeżenie uciekają nam pieniądze.

Do Twojej listy dodałabym również, aby zwracać uwagę na to ile razy w ciągu miesiąca wypłacamy środki z konta oszczędnościowego. Kiedyś zdarzyło mi się wypłacić je dwukrotnie (!) i za tę przyjemność musiałam zapłacić prowizję w wysokości 7,50 zł…. Mówi się trudno- blogerom finansowym też się czasem takie rzeczy przydarzają ;DD

Mam jeszcze jedno przysłowie ludowe do Twojej listy: „do grosza grosz, to się napełni trzos” ;)))

Tego przysłowia nie znałem 😀 Muszę je sobie gdzieś zanotować 😉 

Z tymi wypłatami z konta oszczędnościowego to się zgodzę w 100%, bo można się całkiem nieźle naciąć, wypłacając pieniądze. Zwłaszcza że teraz wcale nie tak łatwo zarobić te 7,5 na takim rachunku 😉 

No dokładnie tak, dlatego trzeba na to bardzo mocno uważać ;)))

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.