Darmowe kursy i szkolenia w sieci - czy mają one jakiś większy sens?

Darmowe kursy i szkolenia w sieci – czy mają sens?

autor
Brak komentarzy

Darmowe kursy i szkolenia z sieci - czy mają one jakikolwiek sens? Czy warto poświęcić na nie czas i czy nie będzie on stracony? Przekonaj się, czy warto poświęcić kilka minut w ciągu dnia, aby dowiedzieć się czegoś nowego.

Dzisiejszy wpis zacznę od cytatu 🙂 Brzmi on następująco:

“Ucz się ucz bo nauka to do potęgi klucz.”

Zakładam, że każdy przynajmniej raz w życiu usłyszał te słowa od swoich rodziców. Mogły być one wynikiem powrotu, któregoś z nich z wywiadówki z nietęgą miną na widok naszych ocen 😉 Ewentualnie była to ich odpowiedź na nasze pytanie dotyczące tego po co nam cała ta szkoła i po co mamy się uczyć. Nie ma co kryć, chyba każde dziecko prędzej czy później zada takie pytanie.

Do tego powiedzonka można dodać też drugą część. A brzmi ona mniej więcej tak:

“A gdy klucze już zdobędziesz całe życie woźnym będziesz.”

I co jak co, ale w mej pamięci utkwiła właśnie taka fraza. Powtarzana często z uporem maniaka jako odzew na słowne docinki rodziców lub nauczycieli dotyczące ogólnej niechęci do nauki 😉 I to nie tylko mojej. Czy jest ona prawdziwa? W dosłownym tego zdania znaczeniu pewnie tak. Bo kto nie pamięta takiego starszego (często na emeryturze lub rencie) Pana zajmującego się ogólnym stanem technicznym szkoły jak i jej otoczenia. Woźny, konserwator - jak zwał tak zwał i nie ma to teraz dla nas większego znaczenia. Miał dużo kluczy? No miał, więc idealnie nadawał się do roli jaką niejedno dziecko mu nadało 😉

Jednak podchodząc do tego w bardziej metaforyczny sposób posiadanie dużej ilości kluczy wcale nie jest takie złe. Bo kto inny mógł mieć ich tak samo dużo jak nasz woźny? Skoro każdy klucz oznacza jakąś umiejętność lub wycinek wiedzy to posiadając ich bardzo dużą ilość człowiek stawał się co najmniej mędrcem 😉 A mędrców każdy pyta o radę lub najzwyczajniej w świecie chce przebywać w ich towarzystwie. Każdy wielki i fantastyczny władca miał swojego mędrca zawsze koło tronu, aby w sytuacjach podbramkowych móc skorzystać z jego rady.

Tak przedstawiony posiadacz dużej ilości kluczy kojarzy się nam o wiele lepiej niż Pan kręcący się po korytarzach szkoły i naprawiający kolejną ławkę lub krzesło 😉 Tylko teraz jak posiąść taką ilość tych kluczy, aby być jak ten mędrzec? Dobrym sposobem na to mogą być darmowe kursy lub szkolenia dostępne w sieci 😉

Darmowe kursy

W całym wpisie będę dość często używał frazy “darmowe kursy” lub “darmowe szkolenia”. Ewentualnie różnego rodzaju ich wariacji. Powodem tego jest to, że te dwa słowa naturalnie kojarzą nam się z pewną pulą wiedzy lub materiału jaka jest nam przekazywana i którą chcemy posiąść 🙂 Gdzieś podskórnie czujemy, że taki kurs lub szkolenie ma swój początek i koniec. Że jest swego rodzaju zamkniętą całością. W pełni pokrywającą nasze zapotrzebowanie na konkretną wiedzę 🙂 Coś jak lekcja matematyki lub języka polskiego w szkole. 

Niemniej jednak nie chce sugerować, że taki darmowy kurs lub szkolenie jest jedyną
i słuszną droga na zdobywanie dodatkowej wiedzy i poszerzania swoich horyzontów. Wręcz przeciwnie 🙂 Internet jest pełen różnego rodzaju webinarów, tutoriali, artykułów, poradników itd. I zachęcam Cię do swobodnego przeglądania ogromu baz danych
w poszukiwaniu czegoś co Cię pociąga i czym się interesujesz. Do rozwijania
i jednoczesnego zgłębiania tematu, który jest albo może być Ci kiedyś bliski.


Znajdź mnie w social mediach


Nie tylko w sieci

Chciałbym wspomnieć również o tym, że wiele tych darmowych kursów i szkoleń, owszem jest dostępna w sieci, ale nie powinno nas to ograniczać. W wielu przypadkach jest tak, że o wiele łatwiej znaleźć nam interesujący kurs lub szkolenie w internecie. Pomimo tego, czasem warto w poszukiwaniu takich darmowych kursów lub szkoleń udać się do urzędu pracy, pobliskiej szkoły policealnej lub firmowej kadrowej 🙂 W ten sposób zawsze możemy znaleźć jakieś programy podnoszące nasze kwalifikacje. Mogą to być prawdziwe okazje, których w internecie się nie uświadczy bo są dostępne tylko lokalnie 😉 

Pisząc ten artykuł zależało mi przede wszystkim na tym, aby przekonać Cię do tego, że warto szukać dodatkowej wiedzy i poszerzać swoje horyzonty 🙂 A, że jest to blog internetowy (chociaż nie wiem czy może być blog nie internetowy 😉 ) to skupiłem się przede wszystkim na takich darmowych kursach i szkoleniach dostępnych właśnie
w sieci 😉 Przejdźmy teraz do tego czy te darmowe kursy lub szkolenia mają sens.

Tak

Nie owijając w bawełnę powiem z pełną świadomością, że tak 🙂 Zwłaszcza, że żyjemy
w takich czasach, że aby dowiedzieć się czegoś nowego nie musimy nawet wychodzić
z domu. Ba, doszło do tego, że nie trzeba nawet czytać bo wiele z tych darmowych treści jest umieszczanych w formie filmu na YouTube lub podcastu na jednej z platform. Wielu twórców w sieci prowadzi własne blogi, pisze artykuły lub co jakiś czas organizuje webinary w wielu tematach pozwalających nam zaznajomić się z czymś nowym i poznać coś ciekawego.

To tylko od nas samych zależy czy znajdziemy wystarczającą ilość chęci, samozaparcia
i czasu, aby w tym wszystkim uczestniczyć. Bo wiadomo, że nie zawsze musi nam się chcieć po tych 8 czy 9 godzinach pracy ponownie zasiadać do komputera i wytężać umysł poznając nowe rzeczy. Nie mniej warto dać się czasem porwać w taki wir bo kto wie czy nie wyniknie z tego coś fajnego i czy nie odkryjemy w sobie ukrytego do tej pory talentu 😉 A te kilka argumentów jakie podsuwam pod spodem mają za zadanie tylko Cię w tym utwierdzić, że warto poświęcić odrobinę czasu na taką naukę 🙂


Ranking kont i lokat


Czy mnie to kręci?

“Dziecko drogie... Skąd wiesz, że marchewka Ci nie smakuje skoro nigdy jej nie jadłeś?” 😉 I tak, to też jest jedno z tych pytań, które większość z nas mogła słyszeć kiedyś
w dzieciństwie. Zwłaszcza jak należało się do grupy dzieci zwanej “niejadkami” 🙂 Bardzo zbliżone do niego (w sensie do pytania) stawia sobie pewnie każda osoba stojąca przed podjęciem decyzji o zakupie jakiegoś kursu lub szkolenia. Oczywiście nie dotyczy ono spróbowania marchewki, ale wydania rzeczywistych pieniędzy z naszego portfela.

Bo skąd masz wiedzieć, że ten kurs, za który chcesz zapłacić spełni nie tylko Twoje oczekiwania, ale i pozwoli Ci rozwinąć zainteresowania lub posiąść nową wiedzę.
W całkowitej teorii owszem tak będzie. Zapiszesz się i w sumie jaki by to nie był kurs posiądziesz dzięki niemu jakieś umiejętności lub dowiesz się czegoś nowego. Na takiej zasadzie przecież one działają 🙂

Praktyka

Jednak z bardziej praktycznego punktu widzenia: jeśli posiadasz gitarę w szafie
(jak ja 😉 ), nigdy na niej nie grałeś a ciągnie Cię do niej tylko dlatego bo widziałeś jak gra Slash to czy nie lepszym rozwiązaniem (zanim wykupisz sobie odpowiedni płatny kurs)
spróbować czegoś dostępnego za darmo w sieci? Przekonać się na własnej skórze z czym to się je i czy nas to rzeczywiście jara. Bo nie ma nic gorszego od wydania ciężko zarobionych pieniędzy na coś z czego nie będziemy zadowoleni i później nie będziemy
z tego korzystać. To trochę tak jakby chcieć kupić samochód, ale nigdy nim do tej pory nie jechać. Z zewnątrz nam się podoba, ale nie powinien być to jedyny powód jego zakupu. Warto przynajmniej umówić się na jazdę testową, aby się przekonać czy to
rzeczywiście to 🙂

Taką jazdą testową w przypadku naszych płatnych kursów są właśnie ich darmowe odpowiedniki. Możemy bez obawy sprawdzić czy to czego chcemy się dowiedzieć i z czego chcemy skorzystać rzeczywiście nam się podoba i czujemy podskórnie, że to jest to. Oszczędzimy dzięki temu nasze pieniądze a także damy sobie czas na podjęcie odpowiedniej decyzji.

Bezpieczne wyjście

Wszędzie można trafić na materiały mówiące o tym jak ważne jest wychodzenie ze swojej strefy komfortu. Można by powiedzieć, że stało się to swego rodzaju mantrą. Powtarzaną przez różnego rodzaju coachów i trenerów personalnych. I o ile się z tym zgadzam to jestem raczej zwolennikiem dojrzewania do takiej decyzji. “Dojrzewania” w sensie podejmowania pewnych kroków, we własnym tempie i realizacji tego o czym się myśli
a nie tylko myślenia o tym 😉 Taka drobna różnica.

Wielu ekspertów mówi o tym, że bez takiego podejścia człowiek ulega stagnacji i zaczyna tracić poczucie sensu. Ciągle robi to samo i popada w swego rodzaju beznadzieje
i marazm. I w tym miejscu można się z tym zgadzać lub całkowicie negować opinie tych wszystkich coachów. Warto jednak samemu sobie zadać pytanie - czy tak nie jest
w rzeczywistości? Może warto poświęcić te kilka chwil i nauczyć się czegoś nowego? Poznać jakieś przydatne lub mniej przydatne umiejętności 😉 Oderwać się od szeroko pojętych social mediów i postawić pierwszy krok w kierunku nieznanego 🙂
Według mnie różnego rodzaju darmowe kursy idealnie się do tego nadają.

Strefa

Są swego rodzaju bezpiecznym wyjściem z tej naszej strefy komfortu. Bo kto powiedział, że od razu musimy iść w świat i walczyć ze wszystkimi przeciwnościami losu. Nie każdy jest przebojowy i urodził się z naturalnym talentem do stawiania życiu czoła. Korzystając
z darmowych szkoleń nie ryzykujemy tak naprawdę niczym. Swobodnie możemy eksplorować świat cyfrowych szkół w poszukiwaniu czegoś co nas zainteresuje
i spowoduje, że nasze otoczenie się zmieni a my dzięki temu poznamy coś ekstra 🙂

Nowe zainteresowania

Te słowa usłyszałem kiedyś w pewnej animacji na portalu YouTube. Nie jest teraz ważne
o czym ona była, ale warto się pochylić nad tym co mówił w jej trakcie prowadzący. Parafrazując jego słowa - bo zainteresowania trzeba sobie znaleźć. Tak naprawdę nikt nie rodzi się z ciągotami do sklejania modeli samolotów, gry w piłkę czy na saksofonie. Owszem można mieć naturalny i wrodzony talent, ale jest on tak naprawdę czymś co trzeba w sobie dopiero odkryć. Bo skąd mam wiedzieć, że mam świetne oko do fotografii skoro nigdy w życiu nie zrobiłem żadnego zdjęcia.

Jak abstrakcyjny by nie był ten przykład to szukając czegoś dla siebie naturalnym jest to, że staramy się znaleźć jakieś wskazówki. Wracając do fotografii. Jak wybrać dobry kadr? Jak ustawić parametry aparatu lub smartphona. Jak wybrać odpowiednie oświetlenie?
I jeszcze wiele takich pytań zaczynających się od słowa “Jak…” można by sobie zadać 🙂
I to jest tylko pewien wycinek wiedzy, którego trzeba się nauczyć.

Naturalnie te wszystkie potrzeby jesteśmy w stanie zaspokoić korzystając z darmowych kursów lub szkoleń umieszczanych na wielu platformach. Pokazują one zazwyczaj pewne podstawy podstaw, ale dalej jest to większa ilość wiedzy w danym temacie niż mamy na początku naszej przygody 🙂 Dzięki nim możemy na swoich warunkach sprawdzić czy to czym chcielibyśmy się zająć nam się podoba i jak bardzo nas to wciąga.

Przebranżowienie się

Podobno każdy z nas przebranżawia się średnio 3 razy w swoim życiu. Praktycznie na start dorosłości, później będąc w wieku średnim i często (choć nie zawsze) około pięćdziesiątki. I nie ma większego znaczenia czy jest to prawdą czy nie. Bo przecież każdy z nas zna takie osoby, które przysłowiowy chleb z niejednego pieca jadły, jak i takie, które całe życie przepracowały w jednej firmie. Do czego jednak zmierzam.

Wiele najważniejszych decyzji w swoim życiu podejmujemy będą w najgłupszym jego okresie 😉 I to jest fakt - bo kto to widział wybierać nick na Allegro w wieku piętnastu czy szesnastu lat 🙂 A tak bardziej na serio. Świat się zmienia i coraz to mocniej pędzi do przodu. Ci z nas, którzy nie będą w stanie się wyrobić w podążaniu za nim niestety z niego wypadną i będzie im jeszcze trudniej dołączyć do reszty. To, że teraz pracujesz w jednej firmie nie znaczy, że będziesz to robił przez kolejne 10 czy nawet 20 lat. Jest to możliwe
i prawdopodobne, ale jeszcze bardziej pewne jest to , że za jakiś czas będziesz chciał tą pracę zmienić. I taka jest kolej rzeczy. Powody tej zmiany mogą być różne. Lepsze pieniądze, możliwości rozwoju, konflikty, wypalenie zawodowe itd. To wszystko się na siebie nakłada i może doprowadzić do decyzji o chęci zmiany swojego życia na coś lepszego lub po prostu innego.

Jak z górnika zrobić lotnika?

Dochodzimy do tego o czym pisałem na początku. Trzeba poznać (czasami od nowa) co
w nas samych siedzi i co nam teraz sprawia radość i powoduje wzrost chęci do życia. Bo ten nasz hipotetyczny górnik wcale nie musi chcieć stać się lotnikiem. Tylko jak ma się przekonać co go może kręcić? I właśnie w takich sytuacjach sprawdzają się darmowe kursy i szkolenia. Nie obciążeni niczym możemy spokojnie posiąść jakiś skrawek wiedzy
i sprawdzić czy to jest dobra droga jaką chcemy obrać w przyszłości. Bardziej świadomi tego co nas może później czekać, mamy swego rodzaju podstawę do tego, w którym kierunku chcemy iść. Nic nas też nie powstrzymuje przed tym, aby zawrócić z obranej ścieżki i pójść w całkiem innym kierunku 🙂

Nowe znajomości

“Nic tylko przed tym komputerem siedzisz… Wyszedłbyś na dwór spotkać się z ludźmi”. Brzmi znajomo? 😉 Pewnie dla wielu osób tak. I nie ma nic złego w tym, że czasem damy się oderwać od komputera i wyjdziemy spotkać się ze znajomymi. Takich samych znajomych - z krwi i kości - możemy też poznać na różnego rodzaju darmowych kursach organizowanych w sieci 🙂 Wiele platform, na których są one umieszczane są tworzone
z myślą o budowie pewnej społeczności wokół tych projektów.

Mają skupiać ludzi mających takie same zainteresowania, chcących poznawać te same treści umieszczane w tych samych miejscach. Buduje to grupę osób zaciekawionych danym tematem, w której bez problemu uda nam się odnaleźć właśnie z tego powodu, że mamy wspólne zainteresowania. O wiele łatwiej jest poruszyć temat programowania
w Javie z programistami programującymi w Javie niż najlepszym kumplem zajmującym się na co dzień filozofią 😉

Poszerzanie horyzontów

Kiedyś możliwość pogłębiania wiedzy była naturalnie ograniczona. W zamierzchłych czasach, aby ją pojąć trzeba było przeżyć wiele lat i zaliczyć się w swoim plemieniu do osób określanych mianem “starszyzny” 😉 Później wcale nie było lepiej. Bo tylko Ci, którzy byli wystarczająco majętni oraz posiedli magiczną zdolność pisania i czytania mogli zagłębiać się w czeluści wiedzy spisanej w starożytnych językach. Poza tym należało mieć już wtedy dostęp do odpowiednich ksiąg lub na tyle wykształconych osób, które mogły nam tę wiedzę przekazać. Ba, dla wielu osób (i to jeszcze nie tak dawno temu) dodatkowa wiedza była skryta za nieprzekraczalną kurtyną dodatkowych kosztów, które należało ponieść, aby móc się kształcić lub po prostu dowiedzieć się czegoś więcej.

A teraz? Tak naprawdę wystarczy odnaleźć w sobie odrobinę samozaparcia i zacząć przeszukiwać internet. Wiele darmowych kursów jest dostępna na wyciągnięcie ręki. Zazwyczaj nie są pełnym kompendium wiedzy w danym temacie, ale dają nam możliwość poznania przynajmniej podstaw pewnych tematów, które nas interesują. Kładą podwaliny i dają nam możliwość zapoznania się z ciekawymi zagadnieniami, które mogą
w przyszłości stać się dla nas czymś więcej 🙂

Wystarczający wycinek

Jest to taki trochę osobisty wybieg wysnuty na bazie własnych doświadczeń 🙂 Jakby na to nie patrzeć wiele dostępnych w sieci darmowych kursów została stworzona do jednego celu. Swoistej reklamy (już pewnie o wiele bardziej rozwiniętego i bogatszego
w informacje) szkolenia przygotowanego do sprzedaży. Kiedyś w grach komputerowych istniało pojęcie wersji demonstracyjnej konkretnego tytułu 😉 I w ten sam sposób można patrzeć na takie darmowe kursy dostępne w sieci. Ich głównym zadaniem jest nam pokazać pewien wycinek z całego szkolenia i zachęcić do kupienia go w pełnej wersji.

Jest to oczywiście świetny sposób reklamy. I to nie tylko kursu samego w sobie, ale i jego twórcy. Bo zazwyczaj mamy możliwość poznać go, jaki jest i co sobą reprezentuje. Dodatkowo możemy poznać część z materiałów, które są dostępne w pełnym pakiecie co daje nam pewien obraz całości. Parę paragrafów wyżej wspomniałem o jeździe testowej
i o tym jak jest ona ważna 😉 Skorzystanie z takiego darmowego kursu (swoistego wycinka z większej całości) to taka jazda testowa 2.0 😉 Bez większego problemu możemy poznać część zagadnień, które są poruszane w całym szkoleniu i pozwolić sobie podjąć
o wiele bardziej świadomą decyzję.

Pochodne

To o czym teraz wspomnę jest swego rodzaju pochodną darmowej nauki. Bo to, że pochłaniamy nową wiedzę i rozwijamy się w interesujących nas kierunkach to jedno. To jest super bo daje nam ogrom możliwości i najnormalniej w świecie cieszy nas, że robimy to co nas kręci 😉 Oprócz tego, że korzystamy z dobrodziejstw olbrzymich baz wiedzy rozwijamy też pośrednie umiejętności, bez których nie bylibyśmy w stanie ogarnąć tego wszystkiego.

Naturalnie przychodzi nam podniesienie swoich kompetencji w zarządzaniu swoim czasem. Umiejętne lawirowanie pomiędzy obowiązkami, które musimy wykonywać
a przyjemnościami niekoniecznie związanymi z nauką nowych umiejętności. Ba, zwiększa się nasz poziom asertywności wynikający naturalnie z tego, że musimy się nauczyć rezygnować z jednych rzeczy na poczet drugich. Nie wspomnę już o profitach płynących
z poznawania nowych ludzi czy całych grup pozytywnie zakręconych społeczności skupiających się wokół różnych tematów. To podnosi nasze kompetencje miękkie, które
w naturalny sposób przekładają się na nas i nasze otoczenie.

Wzrasta również nasza pewność siebie. Czujemy się lepiej przygotowani bo wiemy po prostu więcej. A to znowu przekłada się na nas samych i na to jak odbiera nas otoczenie. Wiedząc więcej możemy na spokojnie pozwolić sobie na luźniejsze podejście do pewnych tematów bez obawy, że się ośmieszymy. To profity same w sobie, z których warto korzystać na co dzień.

Co nas ogranicza?

Czy są jakieś ograniczenia związane z korzystaniem z takich darmowych kursów lub szkoleń w sieci? Według mnie są tylko dwie takie bariery, które naturalnie przychodzą mi do głowy. Pierwszą z nich jesteśmy my sami a drugą czas jakim dysponujemy. Od razu pragnę jednak wyjaśnić, że nie są one nie do przeskoczenia 🙂 Jest to raczej kwestia pewnej reorganizacji czasu, którym dysponujemy i umiejętnego nim zarządzania.

Po za tym takie darmowe kursy mają być swego rodzaju oderwaniem od otaczającej nas rzeczywistości. Formą relaksu lub odpoczynku, na które każdy z nas zasługuje. Nic nam nie da korzystanie z takich szkoleń jak będziemy się do nich zmuszać i robić je na siłę 😉 Prędzej z nich zrezygnujemy niż dokończymy bo nasza motywacja będzie na zdecydowanie niższym poziomie. W końcu są one darmowe więc nasze wyrzuty sumienia będą nieporównywalnie mniejsze niż gdybyśmy wydali na taki kurs kilkaset złotych i mieli z niego zrezygnować 🙂

A czy Ty korzystasz z darmowych szkoleń dostępnych w sieci? Jak się zapatrujesz na takie darmowe kursy z internetu?

Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.