Dwóch mężczyzn siedzi przy biurku i analizuje zdolność kredytową dla banku

Czym jest zdolność kredytowa?

autor
Brak komentarzy

Czym jest zdolność kredytowa? Według jakich kryteriów jest liczona i jak można ją poprawić? Przekonaj się, ile zmiennych jest potrzebne, aby bank chciał udzielić Ci kredytu.

Moi czytelnicy wiedzą, że jestem przeciwnikiem zaciągania jakichkolwiek kredytów.
A zwłaszcza takich, które mają służyć niczym niezahamowanej konsumpcji. Jakby na to nie patrzeć są to takie pieniądze, które są najzwyczajniej w świecie przejadane i nic z nich nie ma. No może oprócz chwilowej przyjemności, ale z jej konsekwencjami musimy później żyć (a raczej za nie płacić) przez kilkanaście jak nie kilkadziesiąt najbliższych miesięcy.

Jest jednak na rynku (może nie jeden, ale do niego właśnie będę się najczęściej odnosił
w dzisiejszym wpisie) kredyt, który pomimo tego, że jest kredytem, nie jest przeznaczony na konsumpcję. Mowa tutaj o kredycie hipotecznym zaciągniętym na potrzeby zakupu własnego mieszkania.

Jest ono często marzeniem wielu osób. I tych starszych i tych młodszych, taką trochę ziemią obiecaną mającą nam zapewnić spokojną przyszłość. Bo w końcu kto nie chciałby mieszkać na swoim? Ok, muszę się zgodzić, że dzisiejszy świat tak dynamicznie się zmienia, że i podejście do posiadania własnego mieszkania ewoluuje razem z nim
i sprawia, że własne lokum nie jest już obowiązkowym składnikiem naszego majątku.

Niemniej jednak dalej dla wielu osób posiadanie własnego miejsca na świecie jest ważne
i jak tylko mogą, powoli się szykują do wejścia w jego posiadanie. I właśnie te osoby, które do tej pory starały się o odpowiedni kredyt hipoteczny na zakup swojego własnego M3, M4 lub brali taki kredyt na pokrycie kosztów budowy swojego domu pewnie, znają pojęcie zdolności kredytowej. Musieli się z nią zapoznać praktycznie na początkowym etapie starania się o kredyt i to właśnie ona była wyznacznikiem tego, czy ten kredyt dostaną. Jeśli i Ty szykujesz się do wzięcia takiego zobowiązania i chcesz się do tego jak najlepiej przygotować, to znajomość pojęcia zdolności kredytowej będzie dla Ciebie wiedzą wartą złoto 😉


Znajdź mnie w social mediach


Czym jest zdolność kredytowa?

Po tym krótkim wstępie przejdźmy do tematu naszego wpisu 😉 Czyli tego, czym jest zdolność kredytowa? Definiuje ją stosowna ustawa o Prawie Bankowym (link do ustawy). Najprościej rzecz ujmując, zdolność kredytowa pozwala opisać kredytobiorcę
i określić fakt tego, czy jest on w stanie spłacić w całości zaciągnięty w banku kredyt
. Mówiąc “spłacić w całości zaciągnięty w banku kredyt” mam na myśli całość podjętego przez nas kapitału, jak i doliczone do niego odsetki. Oczywiście w ustalonych odgórnie ramach czasowych.

Czyli tak bardziej po ludzku znaczy to nie mniej i nie więcej to, że bank po przeprowadzeniu stosownych analiz naszej osoby określa czy jesteśmy (będziemy)
w stanie spłacić kredyt, który zostanie nam udzielony. Bo tak naprawdę ubiegając się
o kredyt w banku, jesteśmy dla niego (banku rzecz jasna) całkowicie nieznajomi. A kto
z nas zaufałby nieznajomemu, a zwłaszcza wtedy gdy chciałby on od nas pożyczyć kilkaset tysięcy złotych? 😉 No zakładam, że raczej nikt. Myślę też, że część z nas miałaby obiekcję, pożyczyć taką kwotę nawet komuś bliskiemu 😉

Więc bank, zanim postanowi udzielić nam pożyczki, musi się z nami lepiej poznać
i sprawdzić, jacy jesteśmy. I właśnie do tego służy bankowi zdolność kredytowa - do lepszego poznania nas jako przyszłych kontrahentów.

Mężczyzna porównuje różne wyniki zdolności kredytowej między sobą
Pomimo takich samych danych wysyłanych do banków nasza zdolność kredytowa w każdym z nich będzie inna. fot. Lukas from Pexels

Zdolność zdolności nie równa

Pozwolę sobie teraz wpleść taką małą ciekawostkę. Ubiegając się o kredyt w różnych bankach, w każdym z nich jest dla nas szacowana odrębna zdolność kredytowa. Każdy bank korzysta ze swojego sposobu naszej oceny i na jego właśnie podstawie wylicza, jak duży kredyt jest w stanie nam zaoferować.

Z tego też względu ubiegając się o kredyt w kilku bankach naraz i dostarczając im dokładnie te same dane, możemy uzyskać całkowicie różne zdolności kredytowe. Można to sobie sprawdzić samemu, korzystając z dostępnych w sieci kalkulatorów zdolności kredytowej. Nie są one może jakoś super dokładne, ale pokazują, że dla tych samych danych wejściowych możemy otrzymać całkowicie różne wyniki. I te wyniki będą się od siebie różnić o całkiem spore kwoty idące w dziesiątki a czasami nawet i w setki tysięcy złotych.

Ważne jednak dla nas powinno być to, że nie powinniśmy się sugerować jedynie wysokością naszej zdolności kredytowej, którą wyliczyły sobie poszczególne banki. Na opłacalność wzięcia kredytu składa się o wiele więcej niż tylko jego maksymalna dostępna kwota 😉 Warto na to zwrócić uwagę i przede wszystkim z rozwagą podejmować taką decyzję. Zwłaszcza jeśli planujemy zaciągnąć kredyt na okres kilkudziesięciu lat. W tym czasie wiele się może wydarzyć a my i tak będziemy zobligowani do spłacenia naszego długu.

Jak jest liczona zdolność kredytowa?

Teraz warto się pochylić nad tym, jak poszczególne banki wyliczają naszą zdolność kredytową. I nie będę ukrywał, że najlepszą odpowiedzią na to pytanie będą słowa: nie wiem 😉 Jest to spowodowane tym, że każdy bank (wspomniałem o tym wyżej) ma własny algorytm lub wzór pozwalający obliczyć mu naszą zdolność kredytową. Całość przeprowadzonych wyliczeń z zebranych o nas danych nazywa się analizą kredytową,
a wynikiem tej analizy jest tak zwany profil kredytowy.

Następnie nasz profil kredytowy (czyli wynik, który otrzymuje bank) jest porównywany do innych profili osób, które na przestrzeni czasu otrzymały kredyty. I jak się można zorientować im wyższy wynik punktowy i im bardziej nasz profil będzie zbliżony do profilu osób już posiadających i spłacających kredyt, tym lepiej. W wyniku wszystkich tych porównań bank może określić ryzyko udzielenia nam kredytu. Im jest ono niższe, tym lepsze warunki mogą zostać nam zaoferowane przez bank 🙂


Ranking kont i lokat


Analiza kredytowa

Wspomniałem akapit wyżej, że aby bank mógł obliczyć naszą zdolność kredytową, musi dokonać naszej analizy kredytowej. Jest to podstawa do oceny ryzyka kredytowego związanego z udzieleniem nam pożyczki. Tylko co wchodzi w skład danych potrzebnych do dokonania takiej analizy? To już jest temat rzeka i te osoby, które były poddawane takiej analizie, same najlepiej będą mogły powiedzieć, o co były pytane w trakcie wizyty
w banku.

Nie mniej wszystkie pytania, które są zadawane w trakcie takiego, spotkania mają tylko jeden cel - zebrać o nas jak największą ilość informacji, które w późniejszym etapie są przypisywane do dwóch kolejnych analiz 😉 Może się to wydawać odrobinę skomplikowane, ale kto powiedział, że udzielenie kredytu na “piękne oczy” będzie możliwe 😉

Analityk bankowy dokonuje analizy naszej analizy kredytowej
Aby wyliczyć naszą zdolność kredytową, analityk w banku musi poddać nas analizie kredytowej. fot. rawpixel.com from Pexels

Analiza ilościowa

Dane zbierane na poczet analizy ilościowej służą przede wszystkim do tego, aby bank mógł ustalić, jak wygląda nasz budżet domowy 😉 Ok, może nie do końca pozwalają mu go idealnie odwzorować, ale jak zaraz się przekonacie wiele informacji, które znajdują się w naszym budżecie domowych, będzie potrzebne również bankowi.

Są to takie dane jak:

  • wysokość i powtarzalność naszych dochodów,
  • miesięczne wydatki na podstawowe rachunki (np.: czynsz, prąd),
  • wysokość spłacanych aktualnie innych kredytów,
  • limity na naszych kartach kredytowych oraz rachunkach bankowych,
  • rodzaj umowy, na podstawie której jesteśmy zatrudnieni.

Poza tym każdy bank wymaga jeszcze innych dodatkowych danych, aby móc w pełni nas opisać. Zresztą jak widać część z tych informacji, wprost można wyciągnąć z naszego budżetu domowego 😉 Niestety bank nie weźmie go pod uwagę, ale dzięki niemu sami znamy strukturę naszych wydatków i zawsze możemy je poprawić. Reasumując, wszystkie te dane mają pozwolić odpowiedniemu specjaliście ustalić, czy nas po prostu będzie stać na spłatę rat wynikających z naszego zadłużenia.

Analiza jakościowa

Druga część danych, które są o nas zbierane, są potrzebne do uzupełnienia tak zwanej analizy jakościowej. A co trafia do tej analizy? Można powiedzieć, że wszystkie te informacje, które określają nas jako potencjalnego kredytobiorcę, a zwłaszcza to czy rzetelnie będziemy wywiązywać się z zaciągniętego zobowiązania.

Są to między innymi takie informacje jak:

  • nasz wiek,
  • stan cywilny,
  • liczba osób będących na naszym utrzymaniu,
  • nasz status mieszkaniowy oraz majątkowy,
  • staż pracy,
  • zawód, który wykonujemy,
  • rodzaj umowy,

oraz wiele, wiele innych cech mogących określić to, jak będziemy się wywiązywać
z obowiązku kredytowego.

Dodatkowo bank zwróci również uwagę na to, czy przypadkiem już kiedyś z nim nie współpracowaliśmy. Czy nie mieliśmy zaciągniętych już wcześniej u niego kredytów ewentualnie, czy nie korzystaliśmy w ogóle z jego usług?

Nie można również pominąć takich informacji jak:

  • wysokość kredytu, o jaki się ubiegamy,
  • okres jego trwania,
  • jak duży wkład własny będziemy mieli,
  • kwota dodatkowego zabezpieczenie.

Można powiedzieć, że ryzyko udzielenia nam kredytu rośnie proporcjonalnie do jego wysokości i czasu jego spłacania. Maleje za to w momencie zwiększenia naszego wkładu własnego i ewentualnego dodatkowego zabezpieczenia (np.: inną nieruchomością).


Rekomendacja T

Teraz na chwile się zatrzymam i wspomnę o tak zwanej “Rekomendacji T” (link do rekomendacji). Patrząc całkowicie z boku na ilość danych, które są o nas zbierane, można by sądzić, że taki bank ma na nasz temat całkiem sporo informacji i że na ich podstawie jest w stanie całkiem dobrze określić wysokość naszej zdolności kredytowej. Wcale bardzo się nie mylimy, myśląc w ten sposób.

Jednak banki jako instytucje podlegające Komisji Nadzoru Finansowego nie mogę całkowicie bez refleksyjnie podchodzić do ustalenia wysokości naszej zdolności kredytowej. A dokumentem sugerującym to, jak powinny to robić, jest właśnie Rekomendacja T.

Do 2013 roku znajdowały się w niej zapisy mówiące o tym, że maksymalna rata dla osób zarabiających poniżej średniej krajowej nie może przekroczyć 50% ich zarobków netto. Dla wszystkich tych, którzy zarabiają więcej, rata kredytu, który zaciągają, może być równa maksymalnie 65% zarobków netto.

Od 2013 roku została ona jednak odrobinę poluźniona. Pozwolono bankom o wiele mniej restrykcyjnie podchodzić do oceny naszej zdolności kredytowej. Teraz mogą one dokonać analizy uproszczonej, ale dalej z pewnymi obostrzeniami.

Obostrzenia

Pierwsze ograniczenie dotyczy wysokości kredytu, jaki jest nam udzielany. Jeśli nie przekracza on czterokrotności miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, to bank może zastosować uproszczoną procedurę analizy naszej zdolności kredytowej.

Drugi wyjątek dotyczy okresu, przez który współpracujemy z naszym bankiem. Jeśli kooperacja z nim trwa do 6 miesięcy, możemy uzyskać kredyt w wysokości sześciokrotnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Podobna sytuacja ma się do tego, gdy taka współpraca odbywa się już 12 miesięcy. Wtedy bank może zastosować uproszczoną analizę, jeśli kwota kredytu nie jest wyższa niż dwunastokrotność miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.

Nie mniej jednak bank ma wtedy obowiązek informowania KNF o zastosowaniu uproszczonej procedury w ocenie naszej zdolności kredytowej. Co ważne - w każdej
z powyższych sytuacji bank dalej jest zobowiązany do sprawdzenia nas w bazie BIK. Musi nadal ustalić, czy nie ciążą nad nami inne zobowiązania oraz jaką mamy historię kredytową.

mężczyzna trzyma długopis i liczy jak może poprawić swoją zdolność kredytową
Przed zaciągnięciem kredytu warto się zastanowić, jak można poprawić swoją zdolność kredytową. fot. Pixabay

Jak poprawić swoją zdolność kredytową?

Zastanówmy się teraz jak poprawić swoją zdolność kredytową? Co jest czasami nie lada wyzwaniem, zwłaszcza jak chcielibyśmy uzyskać zdecydowanie wyższy kredyt, niż możemy teraz. Z treści wpisu wiemy już, co jest brane pod uwagę przy wyliczaniu naszej zdolności kredytowej. Jak łatwo można też zauważyć, nie na wszystkie dane wykorzystywane przez analityków mamy jednoznaczny wpływ. Są jednak takie, które zależą już tylko od nas. To właśnie je można (a nawet trzeba) brać pod uwagę chcąc poprawić swoją zdolność kredytową.

Nad częścią z nich warto się skupić nawet, wtedy gdy nie staramy się o kredyt. Bo kto powiedział, że tylko w takiej sytuacji warto zajmować się swoimi finansami 🙂

Wysokość pensji

Nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem to, że chcąc poprawić swoją zdolność kredytową, powinno się zacząć od podniesienia swojej pensji. To w końcu z wpływów na nasze konto osobiste będziemy spłacać zaciągnięty przez nas kredyt. A z racji tego, że wysokość naszej pensji jest bezpośrednio uzależniona od nas samych, to warto się nią zająć w pierwszej kolejności. 

Z resztą - warto to zrobić, nie tylko starając się poprawić swoją zdolność kredytową.
W końcu to z tych pieniędzy zawsze możemy zbudować dodatkowy wkład własny, który również będzie miał wpływ na naszą ocenę.
A jak go nie wykorzystamy, to będą to nasze dodatkowe oszczędności 🙂

Nasze wydatki

Teraz należy zastanowić się nad naszymi wydatkami. Im będą one niższe, tym więcej pieniędzy zostanie nam w kieszeni po opłaceniu naszych zobowiązań. To właśnie ta różnica będzie mogła zostać przeznaczona przez nas na spłatę zadłużenia. Warto w tym zakresie pochylić się również nad swoim budżetem domowym i może poszukać dodatkowych pieniędzy ukrytych w jakichś wydatkach. Praktycznie każdy grosz się może dla nas liczyć, więc im mniej ich wydajemy, tym więcej mamy ich w kieszeni. W końcu to
z nich będziemy spłacać nasz kredyt więc lepiej mieć ich więcej niż mniej.

Należy też pozbyć się innych kredytów lub pożyczek. Są one brane pod uwagę jako dodatkowe obciążenie i powodują obniżenie naszej zdolności kredytowej. Warto posiadać takie produkty na etapie budowy swojej historii kredytowej. Jednak w momencie, gdy uznajemy, że chcielibyśmy zacząć starać się o kredyt, warto mieć już pozamykane tego rodzaju dodatkowe usługi.

Nasze oszczędności

Nie ma co kryć, mówiąc, że im wyższe zabezpieczenie posiadamy, tym wyższą mamy swoją zdolność kredytową. Na takie dodatkowe środki zwraca się uwagę przy analizie jakościowej. Nie mniej to właśnie te pieniądze (w postaci np.: wkładu własnego) mogą nas ochronić przy pewnych zawirowaniach finansowych.

Poza tym skoro nawet bank patrzy na to, jakie mamy zabezpieczenia finansowe, to może dobrym pomysłem byłoby je sobie zbudować 😉 Nawet pomimo faktu niestarania się
o jakikolwiek kredyt.

Rodzaj umowy

Na początku poruszyłem sprawę związaną z naszą pensją. A jak jest pensja, to zazwyczaj jest również jakaś forma zatrudnienia objęta odpowiednią umową. Dla banków (jakby na to nie patrzeć) najbardziej liczy się stabilizacja i gwarancja tego, że my jako kredytobiorcy będziemy w stanie spłacać swoje zadłużenie.

Przychylniejszym okiem spojrzą na nas analitycy, gdy i my będziemy pewniejsi swojego zatrudnienia. Z tego też powodu umowa o pracę na czas nieokreślony będzie lepiej widziana niż umowa zlecenie lub o dzieło. Te dwie ostatnie można rozwiązać z dnia na dzień. Wtedy my możemy zostać bez grosza przy duszy a bank bez kolejnej raty kredytu. Dlatego chcąc mieć większą zdolność kredytową, warto przede wszystkim popracować nad formą naszego zatrudnienia.

Oczywiście umowy, o których wspomniałem, wcale nie przekreślają możliwości uzyskania kredytu w ogóle. Są jednak mniej preferowane przez banki i ich analityków. To samo dotyczy sytuacji, gdzie jesteśmy osobami pracującymi na swój własny rachunek. Bank patrzy przede wszystkim na stabilność wpływów do naszego budżetu i właśnie tym będzie się sugerował, określając naszą zdolność kredytową.

Najbliższe otoczenia

Nie ma co kryć, że wzięcie kredytu (zwłaszcza hipotecznego) jest olbrzymim obciążeniem dla naszego budżetu. To też nie dziwi, że jeśli zaciągamy takie zobowiązanie z dodatkową osobą, może pozytywnie wpłynąć na wzrost naszej zdolności kredytowej. Tą dodatkową osobą może być mąż, żona ewentualnie całkowicie obca nam prawnie persona. 

Działa to jednak też w drugą stronę. Jeśli osoba, z którą planujemy zaciągnąć kredyt, ma na swoim “finansowym” sumieniu jakieś kłopoty to mogą one znacząco wpłynąć i na naszą zdolność kredytową. Dlatego chcąc wspólnie zaciągnąć takie zobowiązanie, warto razem postarać się o dobrą historię kredytową.

Nasza historia kredytowa

W trakcie ustalania naszej zdolności kredytowej, bank, do którego składamy stosowne zapytanie, będzie chciał poznać również naszą historię kredytową. A tą uzyska z Biura Informacji Kredytowej. Warto o nią zadbać, ponieważ, im będzie ona lepsza tym nasze szanse na przyznanie kredytu i jego wysokość również wzrosną. Z tego też powodu należy nadzorować, jakie dane są w niej umieszczane. I to jeszcze zanim zaczniemy starać się
o kredyt. Najważniejsze co powinno nas zainteresować, jest to czy czasowo spłaciliśmy wszystkie swoje zobowiązania związane z naszymi kredytami. I tymi, które posiadamy
i tymi, które już spłaciliśmy.

To samo powinna zrobić osoba chcąca zaciągnąć z nami kredyt. Jej historia kredytowa bezpośrednio wpłynie na naszą zdolność kredytową, a im lepsza ona będzie, tym lepiej dla nas. Jeśli miałoby dojść do sytuacji, że jedna historia kredytowa jest gorsza od drugiej, wtedy warto przemyśleć fakt zaciągania wspólnego kredyt. Wpłynie to na zdolność kredytową i jeśli zależy nam na jakiejś konkretnej kwocie to lepiej nie ryzykować.

Okres spłaty kredytu

Na poprawę naszej zdolności kredytowej ma wpływ również okres spłaty kredytu oraz wysokość jego raty. I to nie tylko raty jako dodatkowego obciążenia naszego budżetu domowego. Ogólnie rzecz ujmując dla dwóch takich samych zapytań kredytowych, w tym samym banku możemy otrzymać dwa całkiem różne wyniki naszej zdolności kredytowej. A jest to właśnie uzależnione od czasu i wysokości rat. Pomimo tego, że im dłuższy okres trwania naszego przyszłego kredytu i związana z nim rata zwiększają jego całkowity koszt, to ma to wpływ na poprawę naszej zdolności kredytowej. Nawet pomimo tego, że chcąc wziąć kredyt na krótszy czas i z większą ratą spłacilibyśmy go szybciej.

Pochylę się jeszcze na moment nad samymi ratami. A te w zależności od oferty mogą być malejące lub stałe. W sensie miesięcznej wpłaty oczywiście. Dla polepszenia naszej zdolności kredytowej lepiej jest wziąć raty stałe, ponieważ sama zdolność kredytowa jest wyliczana dla wysokości pierwszej raty. Jeśli wzięlibyśmy raty malejące (te są zazwyczaj wyższe od stałych o kilkanaście procent) nasza zdolność kredytowa liczona właśnie z nich będzie niższa.

zwinięte w rulon banknoty jako symbol zdolności kredytowej
Wysoka zdolność kredytowa wcale nie oznacza tego, że warto zadłużać się na maksymalną dostępną kwotę. fot. Pixabay

Nie zachłyśnijmy się

Mam też takie zastrzeżenie. O ile zdolność kredytowa liczona przez bank jest głównie wyznacznikiem tego, na jaką wysokość może nam on udzielić kredytu, jest również wyznacznikiem dla nas - ile maksymalnie my możemy go wziąć. Logiczne prawda?😉
I tutaj może się niektórym pojawić specyficzny pomysł w głowie. Skoro mamy wyższą zdolność kredytową możemy sobie pozwolić na więcej. To również jest dobrym tokiem myślenia, ale na pewno nie jest to najlepszym pomysłem z możliwych.

Przede wszystkim dlatego, że nasza zdolność kredytowa jest liczona na tu i teraz. A kredyt (zwłaszcza hipoteczny) zaciąga się na dość długi okres. Wiele rzeczy może się zmienić
w tym okresie. Nawet najdokładniejsze analizy nie są w stanie przewidzieć, co wydarzy się jutro, za miesiąc czy za 10 lat. Z tego też powodu, poprawiając swoją zdolność kredytową, warto przemyśleć fakt tego, czy ostateczna kwota, jaką mamy możliwość uzyskać, powinna być przez nas wykorzystana w całości.

W chwilach załamania rynku, wzrostu stóp procentowych lub innych zawirowań finansowych to ostatecznie nam wzrosną raty nie bankom. A co za tym idzie, to my będziemy musieli je spłacać w wyższej kwocie, niż gdy braliśmy kredyt. Biorąc niższy kredyt, niż jesteśmy w stanie zaciągnąć w rzeczywistości, przede wszystkim chronimy siebie. Nawet przy jakichś kłopotach finansowych będzie nam zdecydowanie łatwiej poradzić sobie z ratą, która wzrośnie.

Jak można obliczyć swoją zdolność kredytową?

Wiedząc już to wszystko, nasuwa się pewne pytanie: czy można samemu obliczyć swoją zdolność kredytową? W końcu to my mamy dostęp do większości danych, których i tak poszczególne banki będą od nas wymagać. Z tego też powodu nie powinno być z tym większego kłopotu. Niestety nie do końca tak jest.

O ile rzeczywiście posiadamy praktycznie wszystkie dane, które będą od nas wymagane przez banki, to samemu jesteśmy w stanie co najwyżej oszacować naszą zdolność kredytową. Owszem istnieją kalkulatory internetowe (na stronach konkretnych banków lub stron branżowych), ale traktowałbym je raczej jako pewnego rodzaju drogowskaz. Dlaczego podchodzę do nich w ten sposób?

Przede wszystkim dlatego, że jak widać po tym tekście, istnieje masa zmiennych, które są potrzebne do naszej pełnej analizy. Wypełniając naszymi danymi dowolny kalkulator internetowy, otrzymujemy jedynie przybliżoną wartość naszej zdolności kredytowej. Dalej jesteśmy nieznajomymi wpisującymi tylko “jakieś” dane.

Każdy bank jest zobowiązany do sprawdzenia naszego raportu BIK, a w takich kalkulatorach przecież go nie wprowadzamy. Nie mniej jednak warto sprawdzić nawet ten hipotetyczny wskaźnik wyliczany przez te kalkulatory. Może on pokazać nam pewien obraz, a przy wykorzystaniu kilkunastu porad umieszczonych w tym tekście będziemy mieli wpływ na ostateczny wynik rzeczywistej kalkulacji przeprowadzonej przez bank.

Analizator kredytowy BIK

Istnieje jednak pewne narzędzie pozwalające nam na dokładniejsze oszacowanie naszej zdolności kredytowej. Jest nim Analizator kredytowy BIK. Dlaczego o nim wspomniałem? Przede wszystkim dlatego, że bazuje on nie na wydumanych założeniach a na rzeczywistych danych pobieranych z naszego raportu BIK.

Dalej jest to jedynie narzędzie pozwalające oszacować naszą zdolność kredytową (niemające odzwierciedlenia w rzeczywistości). Jest to jednak zdecydowanie dokładniejsza analiza oparta już na danych, które rzeczywiście są wykorzystywane
w kalkulacjach przeprowadzanych przez banki.

Jak z niego skorzystać?

Aby móc z niego skorzystać należy zarejestrować się na stronie BIK (link afiliacyjny)
i wybrać Analizator kredytowy BIK. Sama rejestracja jest darmowa, ale aby móc skorzystać z wyliczeń analizatora musimy wykupić dodatkowo raport BIK. Jego jednostkowy koszt to 39 złotych. Dokładnie taki sam raport będzie udostępniony bankom chcącym poddać nas analizie. Wynik, który otrzymamy, będzie zdecydowanie bliższy prawdy niż ten wygenerowany przez kalkulatory dostępne w sieci.

Niestety to dalej będzie tylko szacunkowa wartość naszej zdolności kredytowej. Jednak dzięki takiej analizie zyskamy dostęp do wielu przydatnych informacji, które będziemy mogli wykorzystać przy próbie poprawy naszej zdolności kredytowej. A jak wiadomo, wiedza to potęga. Więc chcąc się przygotować jak najlepiej do wzięcia kredytu, może się ona okazać wręcz nieoceniona.

I zaznaczę jeszcze jedną rzecz. Jaki nie byłby nasz wynik w związku z kalkulacją
w Analizatorze Kredytowym BIK czy w kalkulatorach znajdujących się w sieci to dalej jedyną instytucją mogącą nam przyznać kredyt jest bank. To on ostatecznie podejmie decyzję czy nam tego kredytu udzielić, czy też nie. Nawet pomimo pozytywnych wyników w narzędziach, o których wspomniałem wyżej.

Wyliczaliście już swoją zdolność kredytową? Macie już za sobą jakieś kalkulacje czy dopiero szykujecie się, aby je przeprowadzić? Piszcie w komentarzach.

Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.